czwartek, 10 listopada 2016

Kawałek Labradorytu.

Kupiłam na giełdzie minerałów taki kawałek labradorytu bo podobał mi się jego "ogień" taki złoty mieniący się.






















Z tego kawałka postanowiłam zrobić naszyjnik. Do obszycia użyłam koralików Preciosa 11/0 w odcieniach szarości i Toho Trans-Lustered Lt Topaz 11/0 i topaz 15/0. Dodałam kilka kryształków w złotych odcieniach. Zawiesiłam wisior na łańcuszku i krawatce w kolorze srebrnym.




















Zapraszam do komentowania.

4 komentarze:

  1. W tym naszyjniku dostał nowe życie. Pięknie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak! Piękne zdobycze giełdowe :-)

    OdpowiedzUsuń

hmm...